poniedziałek, 22 września 2014

Co za poniedziałek!

Nasza drużyna siatkarska zdobyła mistrzostwo świata
Po czterdziestu latach!!! - BRAWO!!!
A ja nie wytrzymałam do wizyty u Gacy,
którą mam za całą wieczność (a dokładnie za tydzień)
i już dziś weszłam na wagę (dobra, i ze 3 razy wcześniej, no góra 6 ;)


Po tygodniu waga pokazała 4 kilogramy mniej
Wiem, że to głównie woda, ale...
Waga drgnęła. Wreszcie!
Po czterdziestu latach!!! 

 Podłączam się tym samym do narodowego wzruszenia... :)

Ubawiła mnie (jak zwykle) korespondencja w tym temacie z Madziare
Czy sms to już gatunek literacki?
W przypadku smsów od Madziare - tak :)

M:
Czytałam, że już chodzisz na ćwiczenia...
za chwilę będziesz chuda larwa ;)
Byłam dzisiaj na aquarobicu...
Bolą mnie nawet uszy...
To chyba dobrze, bo nie mogę się nawet
doczołgać do lodówki...

ja:
Kiedyś przez Ciebie umrę ze śmiechu ;*

M:
Dobra, ale obiecaj mi, że to się zdarzy przy mojej trumnie...
Strategicznie umieszczonej na Krecie ;)

ja:
Uwielbiam Cię :*

M:
Pamiętaj o tym, jak już Cię nie będzie zza mnie widać ;)

ja:
Czy mogę to opublikować?
Inaczej literatura polska nam tego nie wybaczy ;)

M:
Spoko... Wiekopomna wymiana esemesów...
Kciuki jeszcze sprawne... Do następnych ćwiczeń...
Plan na jutro: zakwasy...
Żeby było śmieszniej, będę je mieć na zleceniu...
Jęczący w kościele fotograf, to jest to, o czym marzy
każda panna młoda ;)

***********************************************

Więcej tekstów już niebawem.
W oddzielnym poście pt: The best of Madziare ;)