niedziela, 5 października 2014

Mysia dziura...

...z dobrym oświetleniem by się przydała


Popijam sobie kawę orkiszową(na słoiczku rysunek świętej Hildegardy
- mam ja z tymi świętymi... ;)
przeglądam Wysokie Obcasy
i łamię tajemnicę korespondencji


czytając listy Tuwima do jego ukochanej Stefanii
('rzucam się w Ciebie na oślep')
i rozpływam się
dosłownie tak
W tle moja ulubiona mantra
ale w dłuższej, nieco innej wersji
Dźwięki domu w tle tła

Sama mam ochotę pobyć tylko w tle
Czasem tak po prostu mam
Stąd pomysł mysiej dziury
I może nawet oświetlenie nie byłoby potrzebne
Mogłabym zamknąć oczy
i tak doczekać
wiosny ;)

Nie żebym się skarżyła, albo narzekała
nic z tych rzeczy
Piszę, jak jest
A jest tak, że nic tylko włączyć Stachurę
w wykonaniu Starego Dobrego Małżeństwa
I najlepiej z-iPodać to sobie w uszy,
żeby swobodnie móc pójść, legnąć na wrzosowisku
i przeczekać - zgodnie ze stachurowym
'dajcie czasowi czas'