poniedziałek, 20 października 2014

Nie i już

Nie lubię siebie w poniedziałkowe poranki


I wtorkowe, środowe, czwartkowe oraz piątkowe też.
Ale w poniedziałkowe poranki nie lubię siebie najbardziej.
Tak, wiem, wystarczyłoby w niedzielę pójść wcześniej spać
Niestety z różnych powodów jest to po prostu niewykonalne
Pozostaje mi więc głęboko oddychać,
modlić się o cierpliwość
i pamiętać, że wnuki są nagrodą za to,
że się nie zabiło własnych dzieci... :/

Piszę o tym, bo chcę to z siebie wyrzucić
Ale nie wrzucam tego nigdzie indziej
bo i chwalić się nie ma czym
I o to, że nie lubię siebie,
też jestem na siebie zła
i o to, że jestem, jaka jestem
i że czasem nie umiem być inna

Idę to wypocić
na treningu