wtorek, 4 listopada 2014

Listopad, listonosz, list

Dziś pan listonosz przyniósł mi list
polecony
- z Unilevera - oświadczył wręczając mi kopertę
Zdziwiłam się nieco,
bo przecież rozwiedliśmy się
dopiero co



(z Unileverem rzecz jasna)
Pan listonosz spojrzał tęsknym wzrokiem,
kiedy podpisem zaświadczałam
odbiór listu
i rzekł sentymentalnie:
- też kiedyś pracowałem w Unileverze
- o! naprawdę?
- tak, kilka lat temu - w oddziale lodów i mrożonek
- a ja w biurze głównym, no ale... reorganizacja...
- to tak jak ja - powiedział listonosz ze smutkiem w głosie...
i po chwili dodał:
- wie pani... kilka lat temu zarabiałem tam dwa razy więcej
niż dziś na poczcie... no i lubiłem tę pracę...

Życie...

A w kopercie było moje świadectwo pracy
16 lat zmieściło się
na dwóch stronach A4
zatrudniona
tu i tu 
od
do
w takim a takim wymiarze
urlopy od wtedy do wtedy
i na dowód, że rozwód ostatecznym jest
informacja,
że stosunek pracy ustał...
w wyniku rozwiązania
umowy o pracę itd., itd...

No cóż, stosunki ustają...
a życie płynie ;)

Nawet twórczo mnie to nastroiło
niewykluczone, że niebawem popełnię CV
Nietuzinkowe instrukcje
same wpadają mi w oczy...

Nie znam autora, ale obrazek znalazłam na profilu fb Mordor na Domaniewskiej
Chociaż właściwie
to tak się zastanawiam
- po co pisać CV?
czy jakiś tam opis na kartce
jest w stanie
choć trochę określić
jakimi ludźmi jesteśmy?
Chyba nie
CV jest raczej po to,
żeby na podstawie
kilku zgrzebnie skreślonych opisów,
które często nie są nawet zdaniami
a jedynie zdawkowymi informacjami,
ktoś, kto siedzi po drugiej stronie biurka (czasem barykady)
mógł wyrobić sobie na czyjś temat
swoje własne zdanie
często nieprawdziwe...
Czy to nie jest bez sensu???

Dlatego
jeśli napiszę CV
to całkiem po mojemu
i będzie tam to,
co ja uważam za ważne
w formie,
która najbardziej mi się spodoba

Bo dosyć mam
do cholery jasnej
trzymania się jakichkolwiek szablonów

Enter