sobota, 24 stycznia 2015

Pakowanie szybkie, sprawne i przyjemne

Niestety żaden z tych przymiotników
nie określa tego, co ja wyczyniam,
kiedy mamy gdzieś wyjechać

Mistrzem w pakowaniu idealnym
oraz w byciu na czas (takie wyjazdowe dwa w jednym)
jest dla mnie Magda
W ubiegłym tygodniu przyjechali do nas Liski
Magda i Konrad z Dziećmi
Żeby nie wiem, jaki kawał drogi jechali,
to zawsze są punktualni
I ja Ich bardzo podziwiam (zresztą nie tylko za to ;)
bo ja raczej bywam zdezorganizowana
(chociaż mój kolega Maciek uważa inaczej ;)

Dobrze się złożyło, że ferie u Nich i u nas
wypadły w tym samym terminie
Przyjechali do nas na dni kilka
na za krótko oczywiście,
ale dobre i tyle
i cieszę się, że mogliśmy się zobaczyć
i pobyć razem

Zaraz po przyjeździe Magda uparła się,
żeby pokazać Dzieciom swym
Kolumnę Zygmunta
Tłumaczę Jej, że w galmoku (Galerii Mokotów czyli)
jest wg niektórych o wiele więcej atrakcji
ciekawszych niż rzeczona Kolumna,
ale nie posłuchała i pojechali sobie pozwiedzać
Następny dzień miał charakter naukowy
Dzieci (w tym i nasz Kuba) - mimo ferii - były zachwycone
wizytą w Centrum Nauki Kopernik
Magdzie i Konradowi zresztą też się bardzo podobało
(hmmm... czyli nauka może być ciekawa? - kto by pomyślał ;)

W przerwach między zwiedzaniem
biesiadowaliśmy (takie tam małe przekąski)
opowiadaliśmy sobie, co tam u nas
śmiejąc się co i rusz
i chcąc nagadać się ze sobą - chyba na zapas,
choć to akurat chyba nie jest możliwe...

Dzieci szalały, my gadaliśmy i było bardzo miło
Czy 10 osób to już komuna? ;)
Ech, szkoda, że nie mieszkamy bliżej siebie
i że spotkania wypadają tak rzadko
Powiedziałam Magdzie i Konradowi,
że jakby co, mieszkanie obok nas ciągle stoi puste
(co ktoś przychodzi je oglądać, to u nas jest chyba głośno,
bo do tej pory nikt się nie zdecydował tu zamieszkać ;)
Obiecali, że pomyślą o przeprowadzce ;)

Wracając do pakowania
Kiedy my mamy gdzieś wyjechać,
za każdym razem myślę sobie, że zacznę się pakować dwa dni wcześniej
tak na wszelki wypadek
Kiedy do wyjazdu zostają dwa dni,
przebiegam myślą przez rzeczy, które są do zabrania
Jest to ważny etap pakowania
a że przebieganie (nawet myślą) bywa męczące,
to robię sobie przerwy
zresztą te przerwy w pakowaniu
to jakoś same się robią

Bo tak (jest dzień przed wyjazdem):
Zaczynam pakować ciuchy
przypominam sobie, że są jeszcze rzeczy w suszarce
idę do suszarki
wyciągam rzeczy
składam i zanoszę w odpowiednie miejsca
(a czasem nieodpowiednie, bo mi się myli)
zapominam, że pakowałam ciuchy
i idę wybierać książki na wyjazd
To pochłania najwięcej mojego czasu
Bo to jest szalenie ważne,
żeby zabrać ze sobą przynajmniej 5 albo 6 książek
z czego - przy odrobinie szczęścia (i czwórce dzieci) -
przeczytam może jedną...
ale i tak wybieram te książki z największą starannością
co którąś wezmę w rękę
to otworzę na chybił trafił
i akurat wzrok pada na coś ciekawego i wciągającego,
no to przecież nie mogę przerwać,
tylko czytam przez chwilę
i skończyć nie mogę
W końcu się dyscyplinuję, odkładam książkę
(albo ją pakuję - różnie to bywa)
ale już następna książka piszczy cienkim głosem:
'jeszcze ja! ja! mnie przejrzyj! nawet do mnie nie zajrzałaś!'
Co ja z tymi książkami mam...

W końcu udaje mi się wybrać,
choć jeszcze w drodze zastanawiam się,
czy aby na pewno wybrałam dobre książki ;)
do tego dorzucam dwie trzy gazety
procesu wyboru gazety nie będę opisywała
jest taki sam, jak proces wyboru książki

Ciuchów zabieram zazwyczaj za dużo
bo to na wszelki wypadek, a to nuż się przyda...

Inni ludzie jakoś potrafią się spakować kompaktowo
ja jestem jakaś dziwna ;)

Kiedy lecimy z Madziare na babskie wakacje
Jej walizka jest rozmiaru mojego bagażu podręcznego
a moja walizka wygląda tak,
jakbym udawała się w podróż dookoła świata
chociaż nie wiem, jakbym tę walizkę taszczyła przez cały świat
skoro do taksówki czasem ledwie daję radę...

No nic.
W każdym razie już jest dziś
Proces pakowania prawie zakończony
jeszcze parę drobiazgów i ruszamy w drogę
na śnieg :)
Nie wiem, czy w tym śniegu będzie zasięg,
więc możliwe, że przez najbliższy tydzień
nic nie napiszę

No chyba, że zasięg nas mile zaskoczy ;)