wtorek, 13 stycznia 2015

Z palcem w nosie

I to dosłownie!

Niemal za każdym razem, kiedy Jula i Zuzia
pożyczają mój telefon
(czyli zabierają go po kryjomu z parapetu
i biegną co sił w nóżkach do swojego pokoju)
'tylko na jedną bajkę'
i oglądają Świnkę Peppę po rosyjsku
(pa cziemu? ja nie znaju ;)
- to później ekran telefonu jest dziwnie zabrudzony

To, że w kwestii (nie)czystości jestem skrzywiona - to jedno
a to, że ekran najzwyczajniej w świecie
wymazany jest glutami
(tak, tak, nie bójmy się nazwać rzeczy po imieniu) - to drugie

Mój telefon to smarkfon, a nie smartfon 
Dzięki, dziewczyny ;)

Za każdym razem (chyba, że wypada 'niemal', to wtedy nie muszę)
czyszczę te gluty z ekranu
z lekkim (w końcu to moje Córki),
ale jednak obrzydzeniem - w końcu to gluty - fuj, fuj
(nie bez kozery glutaminian sodu nazywa się, tak jak się nazywa ;)
i myślę sobie:
kiedyś przestaną dłubać w nosie
i wycierać palce o co popadnie (ubranie, ściany itd)
No wiem, że nos użytkuje się całe życie
i czyści się każdego dnia (w zależności od potrzeb),
ale przecież kiedy już jest się dorosłym,
to nie robi się tego tak na widoku,
że cały paluch do nosa
a do tego w oczach zez,
żeby było jeszcze śmieszniej ;)

A potem stoję sobie na światłach,
czekam na zielone,
odruchowo spoglądam przez boczną szybę,
albo w lusterko wsteczne
i jeśli obok mnie, albo za mną
w samochodzie siedzi facet,
to na bank, albo przynajmniej na 99,9%
niemal za każdym razem 
robi TO właśnie
dłubie w nosie - czyli
no bo co można robić w wolnej chwili,
kiedy czeka się na zielone...
(kobiety - wiadomo - się malują)
ech

Ja to mam jednak szczęście
bo kiedy akurat wypada 'niemal' a nie 'każdyraz',
to facet po prostu siedzi z rękoma na kierownicy
(a nie z palcem w nosie)
i spokojnie czeka sobie na zielone
wtedy cieszę się,
że zrobił TO prawdopodobnie
na innych światłach ;)

No dobra, trochę sobie żartuję
wcale mi to tak bardzo nie przeszkadza
no i przecież nie muszę się temu przyglądać
czasem oczy same się tak dziwnie nakierują...

Na szczęście niedługo lato ;)

A latem...


...problem 'gdzie by tu wsadzić palec' sam się rozwiązuje. Bo są maliny ;) Tęsknię do lata