wtorek, 3 lutego 2015

Wędrówki lud(k)ów

W niedzielę
Jula i Zuzia
skończyły 4 lata



Były torty i świeczki
i najbliżsi
(Adaś będzie chyba musiał przyjść
na poprawiny,
bo większość przyjęcia przespał ;)
i były prezenty

Dziewczyny są szczęśliwymi posiadaczkami
głębokich wózków dla lalek,
gigantycznych malowanek
(chętnie dołączę do malowania ;),
strojów Anny i Elzy
z bajki 'Kraina Lodu'
(wrzucę zdjęcie,
jak tylko pozwolą się sfotografować ;)
oraz najprawdziwszych na świecie zegarków
(oczywiście, że się na nich znają
- przeważnie jest dwunasta ;)

Na szczęście śliczne szkatułki,
które dostały,
żeby miały gdzie chować swoje skarby,
chętnie pozują do zdjęć
i nawet nie muszą się
specjalnie wdzięczyć
takie są słodkie


i podpisane,
żeby nie było kłótni,
która jest czyja


Cztery lata - myślę sobie
- to dobry wiek na to,
żeby spać przez całą noc w swoim łóżku
zanim ten stan się zmieni
(za wiele, wiele lat,
pewnie z dwadzieścia ;)

Najwyraźniej jednak Jula i Zuzia
są innego zdania...

Wieczór

obie wykąpane i zagnane do łóżeczek
już jest po kołysankach
(tak, nadal kolędujemy)
włączamy 'Dzieci z Bullerbyn'
do słuchania

- ale cy po bajce będę mogła do was psyjść?
pyta Zuzia
- przyjdę do Ciebie po bajce i pokiziam Cię po pleckach
- dobze

- a mnie też pokiziasz? - pyta Jula
- tak, Ciebie też pokiziam
- i zrobisz mi kółeczko na buzi?
(to takie smeranie wokół ust;
gdyby ktoś chciał mi tak robić przed snem,
chyba walnęłabym w łeb,
czy gdzie bym tam trafiła,

natomiast dziewczyny to uwielbiają)

Leżą i słuchają

Idę pod prysznic
Wychodzę, zaglądam
Śpią
Ufff...

Idziemy spać

No i tu się zaczyna

najpierw zazwyczaj przychodzi Zuzia
po cichu
często nawet nie zauważamy,
kiedy kładzie się między nami
kilka minut później już leży w poprzek,
wiercąc się co i rusz
tu już oboje zauważamy,
że przyszła
i najczęściej jedno z nas idzie wtedy na materac,
który dyżuruje przy łóżku
zwarty i gotowy

dziś w nocy
do wędrującej Zuzi
dołączyła i Jula
najpierw usiłowaliśmy zmieścić się na łóżku w czwórkę
przy mojej szerokości bioder
wcale nie jest to takie proste
w dodatku obie uwielbiają leżeć w poprzek
i kręcić się wokół własnej osi
(jakież niesamowite muszą mieć sny,
skoro są tak aktywne)

i dziś to ja skapitulowałam
zostawiłam śpiącego (to znaczy usiłującego spać)
Krzyśka z dziewczynami
a sama przeniosłam się na materac
przez chwilę nie mogłam zasnąć
i ta chwila trwała na tyle długo,
że usłyszałam jeszcze
jak Krzysiek zamaszyście zabiera swoją kołdrę i poduszkę
i maszeruje na kanapę do salonu

Ha! łóżko wolne
zsunę Julę i Zuzię w jeden koniec
a resztę będę miała dla siebie
zbieram się z materaca,
zabieram kołdrę i poduszkę
wędruję z powrotem do sypialni 
i usiłuję umościć się na łóżku

Dziewczyny śpią we wszystkie strony,
więc dla mnie pozostają nieliczne
i niezbyt wielkie
przestrzenie w różnych,
najczęściej dość odległych od siebie
częściach łóżka, 
na których z pewnością wyspałabym się
i byłoby mi bardzo wygodnie
- gdybym była joginem,
którym oczywiście nie jestem,
więc rano
po tych wędrówkach i przetasowaniach
wstałam obolała i pokrzywiona
(oby mi tak nie zostało)

Odprowadziłam dziewczyny do przedszkola,
zrobiłam zakupy na bazarku,
zjadłam śniadanie (jajka są najlepsze na świecie :)
wypiłam kawę

No i za chwilę biegnę dalej
Dobrze. Ruch to zdrowie
(a może to tylko taki przesąd... ? ;)

No i jeszcze zgłosiłam mój blog do konkursu Blog Roku
Trochę (gdzie tam trochę, bardzo!) porywam się tu
z motyką na słońce
bo to zaledwie kilkanaście postów
nie ma o czym mówić
w dodatku trzeba poprosić, żeby znajomi wysyłali smsy
a ja tak nie lubię prosić o takie rzeczy
no ale skoro się powiedziało 'a',
to trzeba powiedzieć i 'ą' ;)

W związku z powyższym już teraz przepraszam,
że w ogóle zgłosiłam ten blog oraz jeden z tekstów

no a jeśli ktoś lubi wysyłać smsy, to przecież może :)
(szczegóły po południu)

a jeśli zamiast tego ktoś woli kupić sobie czekoladę,
czy też zrobić inną pożyteczną rzecz,
to też super :)