środa, 4 marca 2015

A tymczasem w czasoprzestrzeni tuż obok...

Dzieci mają koleżanki i kolegów
- na przykład z podwórka albo z przedszkola
ale miewają też wymyślonych przyjaciół


W kwestii wymyślonych przyjaciół
Jula i Zuzia poszły nieco dalej

Otóż Jula i Zuzia mają - proszę Państwa
- swoje działki
takie działki, na które się jeździ gdzieś za miasto
albo mogą być w mieście,
po prostu jest to takie miejsce inne niż dom
(w wakacje Jula i Zuzia były u Babci i Dziadka w Piotrkowie
i jeździły z Nimi na działkę
- z pewnością stąd pomysł na własną działkę ;)

działka Julii jest różowa
działka Zuzi - żółta

czasem, kiedy jedziemy do przedszkola,
Jula krzyczy radośnie:
- o tu, tu właśnie jest moja działka
- a tu jest moja - dołącza do Niej Zuzia
pokazując na miejsce tuż obok,
czyli dokładnie niewiadomogdzie

umiejscowienie działek zmienia się
w zależności od... kompletnie nie wiadomo czego

w miejscach wskazywanych przez dziewczyny
spacerują sobie ludzie
najwyraźniej nieświadomi,
że przechodzą przez czyjeś działki
zajęci swoimi sprawami,
podczas gdy na działce życie tętni
i dzieje się tyle ciekawych rzeczy

Bo na działkach Julii i Zuzi żyją całe rodziny
Każda z nich ma swoją mamę z działki
i tatę z działki
i braci
i siostry
i babcie
i dziadków
Są ciocie, wujkowie
i inne dzieci

- Julciu, a jak nazywa się Twoja babcia na działce?
- babcia Ania i babcia Jasia

czyli babcia Jasia nie umarła,
tylko żyje sobie spokojnie na działce

wiedziałam, że mogę być o Nią spokojna...

Jula i Zuzia co i rusz snują nam opowieści
o tym wszystkim, co dzieje się na działce
u każdej z Nich...

barwne i ciekawe są to opowieści
często też abstrakcyjne

Siedzimy sobie któregoś dnia przy obiedzie
i jak raz wyszedł temat działki
podałam obiad,
Jula natychmiast powiedziała,
że u niej na działce też są obiady
Piotrek podchwycił temat:
- i co jeszcze jest na Twojej działce?
- mam tam jeszcze starszego brata
- masz starszego brata? - zapytał
- tak, ale umarł - rzecze Jula bez mrugnięcia okiem
- yyy...

No takiego obrotu rzeczy nikt nie przewidział,
proszę, dziecko nie boi się tematu śmierci,
która to śmierć jest przecież nieodłącznym elementem życia
a zresztą w kolejnej opowieści
starszy brat Julci z działki
zapewne odżyje
bo tam takie rzeczy są na porządku dziennym
i wszystko, ale to wszystko
jest możliwe

Albo na przykład kwestia narzeczonego
pytam dziewczyn, czy mają w przedszkolu
swoich narzeczonych
Zuzia nie ma
a Jula ma
ale nie w przedszkolu
Jula ma po prostu swojego chłopaka
- masz chłopaka??? - pytam z niedowierzaniem
- tak - mówi Jula
- a jak ma na imię?
- yyy... Sajmon. Leżał za krzakiem na mojej działce...

O matko, nie wiem, czy to dobrze rokujący związek...

Mimo to uwielbiamy opowieści z działki

Kiedy słyszę: 'a moja mama na działce...'
- zamieniam się w słuch
i zastanawiam się, kim jest ta druga mama,
martwię się, czy jest dobrą mamą,
czy dba o swoje dzieci
i jaką jest kobietą,
po czym uświadamiam sobie,
że przecież jest wymyślona
a może nie do końca...?

tyle było tych opowieści,
że działki dziewczyn
bardzo realnie wrosły w nasze życie

gdybyśmy chcieli zebrać się razem przy stole wigilijnym,
to znaczy my - i wszyscy z obu działek
- musielibyśmy zapewne wynająć restaurację
na szczęście wymyślone osoby mają to do siebie,
że fizycznie nie zajmują zbyt dużo miejsca

I tak sobie żyjemy w symbiozie
i zgodzie na siebie nawzajem

Chciałabym kiedyś pojechać na działki dziewczyn
może kiedyś mnie tam zabiorą...

...i wtedy na pewno się okaże, że elfy istnieją naprawdę ;)