czwartek, 4 czerwca 2015

Filomena idzie do szpitala

a właściwie poszła
w poniedziałek

mam ja z Filomeną sto pociech
no bo nawet temat szpitalny,
który rzadko bywa wesoły
- w ustach Filomeny
brzmi jak ubaw po pachy

zabieg na szczęście był niegroźny
coś tam Jej tylko przestawili w kolanie
i już jest po
i czuje się dobrze
a nawet niedługo Ją wypuszczą

I bardzo dobrze,
bo pogoda taka, że żal siedzieć w domu
a co dopiero w szpitalu

jestem przekonana, że Filomena została Miss Ortopedii :)

w poniedziałek informowała mnie o wszystkim na bieżąco

10.15 sms:
'Pielęgniarki przy ankiecie
zadały pytanie, czy ostatnio byłam u fryzjera i kosmetyczki.
Nawet tu sugerują zaniedbanie...'

17.39 sms:
'Po serii kompromitujących pytań o kosmetyczkę i fryzjera,
spytano mnie o wagę i podano dwa czopki.
To już mobbing!!!'

Nie wiem, czy koniecznie trzeba znać Filomenę,
żeby to było śmieszne.
Mnie w każdym razie Jej wiadomości zawsze bawią

No i nie obyło się bez dokumentacji zdjęciowej:


nogę z kolanem do operacji zaznaczyła krzyżykiem
z dokładnym wskazaniem umiejscowienia onego

Napisała, że w czasach, kiedy ludziom usuwają zdrową nerkę,
trzeba się zabezpieczyć ;)

Namawiałam ją, żeby pokazała też buzię na tym zdjęciu,
ale powiedziała, że nie sięga,
więc (u)śmiech na karteczce jest niejako w zastępstwie tego prawdziwego,
którego tu akurat nie widać
i nie słychać (a szkoda)

operacja przebiegła pomyślnie
pacjentka dochodzi do zdrowia
o czym świadczy sms z dnia następnego:

'byłam na rajdzie o kulach w toalecie' ;-D

nie mogło się nie udać

największe niebezpieczeństwo czyhało
w trafieniu na właściwe kolano,
dzięki Filomenie
lekarze mieli z górki
z resztą też sobie na szczęście poradzili

kolejny pooperacyjny sms:
'podobno jest taka tradycja (właśnie ją wymyśliłam)
że po dzielnie przebytej operacji nogi
trzeba kupić nodze nowe buty'

no raczej!

Pozdrawiam Cię Filciu bardzo gorąco i kocham całym sercem
i chcę, żebyś wiedziała,
że jesteś dla mnie nieskończonym źródłem uciechy i radości
oraz przykładem Kobiety przepełnionej pogodą ducha

a pogoda ducha, to dziś towar wielce deficytowy
i jakże potrzebny

Zatem pogody ducha wszystkim nam
bo na tę za oknem nie ma co narzekać

No. To teraz lecę się pakować,
Barcelona sama się nie zwiedzi ;)