piątek, 4 marca 2016

Niebyt

człowiek
żyje

a po chwili już nie...

śmierć
słowo tak boleśnie ostateczne

wczoraj
mój brat
zakończył ziemskie wędrowanie

niespodziewanie i nagle

widać
wypełniło się wszystko, to, co miało

nigdy nie byliśmy blisko
właściwie w ogóle się nie znaliśmy

mimo wielu okazji
aby poznać się lepiej

nie dane nam było
albo sami sobie tego nie daliśmy

w jednej krótkiej chwili
wszystko przestało mieć znaczenie

to, co powiedziane
i to, co niewypowiedziane

niedopowiedzenia rozpływają się
i pierzchają w wieczność,
która nie jest przecież
drobiazgowa...

jakkolwiek było
widocznie tak miało
i nie mogło inaczej

myślę o tym, co powiedział C.G. Jung
że rozumienie jest trudne
dlatego większość ludzi ocenia

rzeczywiście tyle rzeczy trudno zrozumieć
cały ogrom pozostaje dla mnie niepojęty

uczę się nie oceniać,
choć i to nie jest łatwe

a skoro trudno rozumieć,
to w trudności tej
uczę się przyjmować rzeczy takimi, jakimi są
bez konieczności zrozumienia,
chociaż wtedy byłoby zapewne trochę łatwiej...

może chciałabym i więcej o tym
lecz słów brak

zapalam świeczki w twojej intencji
posyłam płomyki światła
na dalszą twoją drogę

niech rozproszą mrok
i rozpuszczą co tam trzeba
między nami...

do zobaczenia kiedyś, gdzieś, JM
spoczywaj w pokoju [*]