czwartek, 19 maja 2016

Największe słońce ever

czy widział ktoś dzisiejszy zachód słońca?
(piszę to późnym wieczorem,
zatem jutro pytanie będzie dotyczyło wczorajszego zachodu)
zachodzące słońce było przeogromne

jechałam i napatrzeć się nie mogłam

napatrzeć się nie mogłam głównie dlatego,
że jechałam

prowadziłam samochód czyli

że też sam się nie chciał przez chwilę poprowadzić dobrze
żebym ja mogła się napatrzeć
i ponatychać tym słońcem

bo przepiękne było, że ach!

skoro już o natychaniu mowa...

(i niech mi tu Word nie podkreśla tego słowa,
bo słowo 'natychać' istnieje
i to od dawna
Beata sama je wymyśliła)

w weekend natychałam się świeżym powietrzem

dla równowagi więc (chyba)
w poniedziałek natychałam się
zgoła odmiennym czymś

zgoła odmiennym od świeżego powietrza czymś
jest na przykład płyn likwidujący wszy i gnidy

no wiem, dość drastyczne przejście
i trochę popadanie ze skrajności w skrajność

ale cóż robić, kiedy w przedszkolu ogłoszenie
że wszy się u kogoś zalęgły
i uprać wszystko trzeba
i głowy śmierdzącym płynem skropić
a później wyszorować
(no i wyczesać, jeśli trzeba)

u Juli i Zuzi niczego nie znalazłam,
ale głowy wysmarowałam tym czymś
tak na wypadek wszelki

wszak wesz - to wątpliwa przyjemność
i lepiej takiej wszy (ani gnidy przenigdy) nie mieć - niż mieć ;)

i tak niech zostanie
po wsze czasy - zawsze czyli ;)

no ale dość już o insektach

z tego wszystkiego zapomniałabym,
że dziś podobno był Dzień Bliźniąt :)

zatem najlepszego Wam, Dziewczęta
cudownie, że jesteście
i fantastycznie, że macie siebie <3

Jula i Zuzia w lustrze

Jula i Zuzia w strojach królewskich

a tu zwyczajnie w przedszkolu ;)