wtorek, 25 października 2016

O szyby deszcz dzwoni (2x) jesienny

deszcz

a dopiero co
dosuszyłam parasolki
po poprzednim ciągu opadów


od kilku dni męczy mnie jakiś okropny kaszel
znajoma postraszyła mnie krztuścem
a mąż zapaleniem oskrzeli

poszłam zatem do fachowca
- lekarza - znaczysię
żeby to zweryfikować
(i w miarę możliwości wyleczyć)

oskrzela czyste, płuca czyste
ale dla świętego spokoju
dostałam skierowanie na badania krwi
pod kątem rzeczonego krztuśca

wyniki za 7-14 dni

mam nadzieję, że raczej za 7 niż za 14
bo ten kaszel wyrwie mi gardło
razem z płucami i wątrobą
chciałabym
jak najszybciej ukatrupić drania

Zadzwoniła do mnie Marcia i zapytała, czy idziemy do teatru,
kiedy do niej przyjadę
bo są bilety na 'Mamma Mia'
ale miejsca na widowni dość odległe

no nie, jeśli mam siedzieć daleko to raczej nie
wzrok już nie ten
a i ze słuchem różnie bywa

dziś natomiast pomyślałam sobie
że może jednak byśmy się wybrały do teatru
na ósmą część Harrego Pottera
w dwóch częściach graną

ach, dwa przedstawienia na West Endzie
dzień po dniu
po angielsku
może gdybym pokazała bilety na uczelni
zwolniliby mnie z końcowego egzaminu z angielskiego
o! albo może w ogóle nie musiałabym już chodzić na lektorat ;)

już widziałam siebie i Marcię
w pierwszym rzędzie
no ewentualnie nawet i w trzecim byłoby ok
elegancko ubrane (dżinsy, bluza i takie tam)
posyłałybyśmy urocze uśmiechy na prawo i lewo
i udawały, że bywamy tam przynajmniej raz w tygodniu

no i byłybyśmy żywym dowodem na to
że nie każdego Polaka w Londynie należy się obawiać
bo wielu jest naprawdę fajnych ;)

w rozmarzeniu takim właśnie
weszłam sobie na stronę, gdzie można zakupić bilety
i mina zrzedła mi nieco

bilety na obie części przedstawienia kosztują sto funtów

ale spokojnie

na zorganizowanie tej kwoty jest duuużo czasu
bo w tym roku wszystkie bilety są już wyprzedane

zatem póki co przeczytanie książki musi mi wystarczyć
a sztukę może uda nam się obejrzeć wiosną
czy tam indziej kiedyś

co się odwlecze to i zaczeka

chciałam tu wrzucić zdjęcie sowy z Hogwartu
niestety to nie sowa usiadła dziś pod naszym oknem
a może to Medart? tylko bez cylindra ;)

za to na sobotnim wykładzie nie bardzo mogłam się skupić
a to za sprawą tego czegoś, co fruwało za oknem
wiem, że to kawałek jakiejś zwykłej szmaty
ale co, jeśli to był dementor? ;)