wtorek, 18 października 2016

Poniedziałek, wtorek, Kopciuszek

nowy dzień
nowy tydzień

przeleciałam wzrokiem tytuły wiadomości
żadnej nie przeczytałam
(dla własnego zdrowia psychicznego)

nie czytać wiadomości
komentarzy nie omiatać nawet wzrokiem
zająć się tym, co tu i teraz
i tylko tym, co pozostaje w sferze mojego wpływu

taki plan mam na ten tydzień

a oprócz tego
przeczytać przynajmniej kilka pozycji z listy lektur
odrobić pracę domową na lektorat z angielskiego
pójść na spacer
posiedzieć w ciszy i pooddychać głęboko

nic szczególnego
takie tam drobiazgi

kiedy lało przez kilka dni w ubiegłym tygodniu
zaczynałam się obawiać, że to przeze mnie

będąc u Marci w kwietniu
kupiłam sobie dwie śliczne parasolki

kupiłam, bo mi się podobały
a nie po to, żeby używać non stop

kiedy więc wreszcie wyszło słońce
odetchnęłam z ulgą

to był dobry tydzień
udało mi się wreszcie spotkać z Dżuścią

Dżuścia wybrała knajpkę - Sofra na Wilczej
miło, smacznie i niedrogo
tylko na miejsce lepiej dojechać metrem albo autobusem
bo z parkowaniem tam raczej ciężko

zaparkowałam 'już' po drugim okrążeniu
i tylko dlatego, że Dżuścia
jedno jedyne wolne miejsce wypatrzyła przez okno
a następnie stanęła tam
i dzielnie przeganiała innych kierowców
(którzy też szukali kawałka wolnej przestrzeni dla swojego autka)
własną piersią broniąc jedynego wolnego kawałka przy chodniku

w weekend zaś przyjechała do nas Ewczi
i przywiozła nam w prezencie słoiki z papryką
którą własnoręcznie zamarynowała
- pychota :)

po paprykach zostało już jeno zdjęcie ;)
Kakusia, a Ty kiedy do nas przyjedziesz?
- Jula i Zuzia tęsknie zapytują :)

wczoraj zrobiliśmy sobie wieczór filmowy
dziewczyny miały ochotę na prawdziwy seans kinowy
z Kopciuszkiem w roli głównej

po kąpieli, kiedy już wszyscy byliśmy w piżamach
zrobiliśmy miskę popcornu
przygasiliśmy światła
i włączyliśmy Kopciuszka
było prawie jak w kinie

i tylko od czasu do czasu
miałam przed oczami zdjęcie zupełnie innej karocy
łudząco podobnej do tej z bajki
którą wcześniej zauważyłam naprawdę niechcący
i wolałabym tego nie zobaczyć
tyle że kiedy się już raz coś zobaczy
to nie da się tego tak po prostu od-zobaczyć

i to nie moje widzimisię

w tamtej karocy zasiadał ktoś zupełnie do Kopciuszka niepodobny
całkiem z innej bajki:
chłopiec, który chciał być Kopciuszkiem (klik)

poza tym Kopciuszek miał błękitną sukienkę...