czwartek, 9 marca 2017

Słów brak...

...a jeśli już się pojawiają
to nie brzmią elegancko

nie chce mi się pisać
nie chce mi się gadać

nic mi się nie chce
(czasem płakać)

całokształt nasz codzienny mam na myśli

w obliczu bezsilności wobec tego
pomyślałam, że pomilczę sobie
przemilczę
te wszystkie nieeleganckie słowa
które krzyczą mi w głowie

wszystko i tak zostało już wypowiedziane
tysiące razy
przez inne kobiety
i mężczyzn też

przecież kiedyś TO musi  minąć

jeszcze będzie normalnie
pal licho przepięknie
normalnie
tyle wystarczy
na razie

reszta później

tej myśli uczepiłam się
jak rzep czegoś puchatego
i trzymam

i nie puszczę

przeczekam
przetrwam jakoś

wszyscy przetrwamy

peace & love
(fot. znalezione w necie)