niedziela, 31 sierpnia 2014

Podróże w czasie i przestrzeni

Wczoraj czas zawrócił bieg. Na chwilę. Na krótko.
I było to szalenie, szalenie fajne.
Pojechaliśmy na Morgi.
Szczep harcerski Matecznik (ech, co za czasy...)
świętował 25lecie istnienia.
Zjechała stara wiara (ale za to w sile wieku)
Młoda wiara też była - a jakże!
Odżyły wspomnienia tego beztroskiego czasu...
kiedy uśmiech nie schodził nam z gęby ni z serca


kiedy nie było telefonów komórkowych
a mimo to byliśmy ze sobą w nieustannym kontakcie
nie tym wirtualnym
ale twarzą w twarz, albo biodro w biodro
- w zależności jakim pokotem spało się na biwaku, czy obozie ;)
Przez cały wczorajszy dzień przepełniała mnie radość,
że miałam tak fajne dzieciństwo i nastolęctwo.
Każdy z nas miał w życiu jakieś mniej lub bardziej trudne sytuacje rodzinne
Ale na biwaku, obozie ważne było tylko tu i teraz...
Tu i teraz... - coś, czego dziś się uczę.
Kiedyś umiałam tak żyć - a teraz być może wystarczy sobie przypomnieć
I nie zamartwiać się zbytnio o to, co jeszcze się nie wydarzyło
ani nie odpływać za daleko we wspomnienia
Żeby nie przegapić bezcennego 'tu i teraz'
jedynej czasoprzestrzeni, w której dane nam żyć :)
To moja lekcja z wczoraj.

Tak dobrze było uściskać się ze wszystkimi.
Minęło tyle lat, a nam gadało się tak, jakbyśmy rozstali się wczoraj.
Jurek Stolarz - mój pierwszy Drużynowy (nic a nic się nie zmienił)
Jonek nadal tak samo postrzelony i z bananem na twarzy
Wodzu, Małgosia, Ela, Sopelek, Włodson, Kasia, Sylwek,
Monika, Adam, Jurek z Agatą, Belfegor Duży i Mały, Ściana...
No i MARCELINA!!! Nie poznałam Jej, kiedy się witałyśmy.
Bardzo zmieniła się od czasu, kiedy widziałyśmy się ostatnio.
Ale w oczach ma ten sam blask i radość.
I bije od Niej taka energia, otwarcie na ludzi, na to, co wydarza się wokół...
Chodząca afirmacja życia :)
Piękna, cudowna Kobieta, emanująca niewyczerpanymi pokładami ciepła.

Nie dam rady wymienić tu wszystkich.
Boże, dzięki Ci za wszystkich fantastycznych ludzi,
których nieustannie spotykam na mojej drodze
Piszę to i uśmiech z gęby mi nie schodzi :)
Pobędę sobie jeszcze kilka chwil w tym stanie...