piątek, 16 października 2015

Odlotowy sen

w tym całym zamieszaniu ostatnich dni
zapomniałam zapisać mój sen

wprawdzie jest to jeden z tych snów,
które zostają w pamięci raczej na długo,
ale z drugiej strony
już ja znam tę swoją pamięć
i wiem, że nie zawsze mogę jej ufać
choć przy całej swej ulotności i tak bardzo się stara ;)

tuż po pierwszym zjeździe
śniło mi się,
że jestem w szkole czarodziejów

zgromadzono nas w ogromnej auli,
która kształtem przypominała raczej stadion,
tylko była bardziej okrągła niż owalna

nosiliśmy czarne szaty (zupełnie jak w Harrym Potterze)
i kapelusze na głowie
lekcja, która mi się przyśniła była lekcją latania

mieliśmy wszyscy do dyspozycji coś,
co wyglądało trochę jak hulajnoga

jednak zamiast podłużnej podstawy z kółkami
to coś miało podstawę okrągłą i bez kółek

widziałam, jak osoby stojące obok mnie
stają na tym i lecą w powietrze

czekałam (właściwie nie wiem na co) przy swojej niby-hulajnodze
aż pewna pani profesor
popatrzyła na mnie
uśmiechnęła się
i powiedziała:
- nie musisz na nic czekać, możesz lecieć

stanęłam na okrągłej podstawie mojej niby-hulajnogi
i uniosłam się w powietrze

fantastyczne przeżycie

nie jest to mój pierwszy sen o lataniu

ale ten akurat sen*
w obecnych okolicznościach przyrody
dodał mi skrzydeł ;)

*A w senniku wyczytałam:
LATAĆ - przezwyciężyć konflikty, zmartwienia, obsesje, frustracje,
pogodnie radzić sobie w przedsięwzięciach
UNOSIĆ SIĘ W POWIETRZU (WZLATYWAĆ) - zdolność wzlotu duszy i umysłu,
przezwyciężenia złożonej sytuacji i radości z życia.
To odkrycie sytuacji, która uwalnia, magii myślenia, motywacji,
realizowania własnego 'ja'
Wzlatywać w pozycji pionowej: zawsze jest to zapowiedź poprawy życia, sukcesu.

...bo jeśli nie teraz, to kiedy? ;)
źródło: Harold's Planet (klik)