ponad 69 tysięcy znaków
48 stron A4
zaledwie tyle i aż tyle
veni, vidi, vici
czyli w wolnym tłumaczeniu:
napisałam (pracę magisterską)
oddałam (do oprawy)
złożyłam (w dziekanacie)
mogę otrzeć pot z czoła (na chwilę)
jeszcze "tylko" obrona w maju
między innymi dlatego tak tu cicho
trudno zebrać myśli
kotłują się, jak same chcą
i tam je zostawiam - w głowie
na wszelki wypadek nie zapisuję
nie wszystko trzeba
nie wszystko warto
w końcu to tylko myśli
przyszły sobie, to i sobie pójdą
kurz tego chaosu w końcu opadnie
'myślę sobie, że
ta zima kiedyś musi minąć
zazieleni się'.. itd
wczoraj trochę trudno było w to uwierzyć
zwłaszcza, kiedy rozpętała się ta burza śnieżna z gradem
ale minęła tak szybko, jak się zaczęła
czyli jednak panta rei
i dobrze
Piotrek zdążył w tak zwanym międzyczasie skończyć 18 lat
- uwaga na ulicach - bo robi prawo jazdy ;)
dużo i głośno śpiewa (zwłaszcza pod prysznicem)
całe szczęście, że mamy fantastycznych, wyrozumiałych sąsiadów
jednakże rozważamy dodatkową izolację ścian
Kuba nadal trenuje piłkę ręczną
i w tym roku kończy ósmą klasę
(w temat tegorocznych ośmioklasistów nawet nie wchodzę
bo od razu mi się ciśnienie podnosi)
a do tego wymiata na gitarze
i nie chce iść do szkoły muzycznej
wielka szkoda, bo jest genialnym samoukiem
Jula i Zuzia niedługo skończą pierwszą klasę
i już nie pytają, dlaczego w soboty i w niedziele nie można chodzić do szkoły
a i entuzjazm związany z odrabianiem prac domowych jakby opadł nieco ;)
Jula lubi lalki Barbie i zbiera sobie pieniądze na jakieś lalkowe akcesoria
Zuzia za lalkami nie przepada
za to powiedziała nam ostatnio, że zbiera na stadninę koni
więc chyba trzeba będzie kupić jakąś większą skarbonkę
albo nawet kilka :D
ubawiła mnie tą stadniną
oglądała film, którego akcja działa się w stadninie koni
i tak jej się spodobał, że aż powstał plan zakupu stadniny
tłumaczę jej więc, że jeśli chciałaby jeździć konno
to wcale nie musimy od razu stadniny kupować
i że nie trzeba mieć do tego własnego konia
to znaczy, jeśli ktoś lubi i chce, to czemu nie, jak najbardziej może
ale akurat my mamy balkon niezbyt duży, więc gdzie tu koń...
chyba zrozumiała
ufff... kamień z serca
bo inaczej bałabym się, że jeśli będziemy chcieli dokądś polecieć na wakacje,
to zechce kupić samolot
samolot tym bardziej nam się nie zmieści na balkonie
no chyba, że sprzedamy konia ;)
opadły emocje i ja - na poduszkę |
moja ulubiona zakładka - od Marci <3 |
![]() |
nadal nie mogę uwierzyć, że to już przecież dopiero zaczynałam studiować... |
takie zakończenie studiów to ja rozumiem ;) |
Brawo, brawo, brawo! :)
OdpowiedzUsuńDziękuję, dziękuję, dziękuję <3 :)
UsuńTrzymam kciuki za obronę :)
OdpowiedzUsuńPonoć nie powinno się dziękować, bo można zapeszyć, ale ja nie jestem przesądna. Dziękuję bardzo :)
UsuńFajnie się Ciebie czyta. I fajnie się z Tobą gada. I fajnie słucha. I w ogóle jesteś fajna. Życzę Ci spełnienia. Bądź blisko 😘♥️
OdpowiedzUsuńDziękuję, Kochana <3 Jestem i donikąd się nie wybieram. Mówią, że nie można zobaczyć w kimś czegoś, czego się samemu nie ma. Zatem wszystko się zgadza :*
UsuńSerio??? Kochana
OdpowiedzUsuń:)
Usuń