czwartek, 13 sierpnia 2015

Dziękujemy za zwrot do naczyń

Taki napis mi się ostatnio przypomniał

wisiał na ścianie jakiejś stołówki
i w oryginale brzmiał:
'Dziękujemy za zwrot naczyń'

ale jakiś dowcipniś dopisał 'do' przed naczyniami
i prośba raz na zawsze zmieniła sens

w wakacje nie bardzo chce mi się gotować
(nie żeby rok szkolny dużo tu zmieniał,
ale w wakacje jakoś szczególnie,
no bo ten upał i w ogóle... - zwłaszcza 'w ogóle' ;)

zamówiłam więc sobie catering
- żeby przetestować
oraz żeby posilać się zdrowo i w miarę regularnie

w ramach dziennego menu
na śniadanie
a także czasem na kolację
dostaję koktajl

owocowy lub owocowo-warzywny
z dodatkiem płatków owsianych, siemienia lnianego
i różnych innych zmielonych ziaren, nasion i orzechów

polubiłam te koktajle,
bo są smaczne (a nawet zdrowe), choć kiedy się na nie patrzy,
to wcale na smaczne nie wyglądają
a na wykwintne to już w ogóle


przelanie zawartości do szklanek niewiele zmienia


i nie ma się co łudzić
- słomka, palemka do drinków, czy kolorowa parasolka
nic tu nie wskórają

wygląda to to, jak wygląda i już

na szczęście smakuje naprawdę dobrze
- o niebo lepiej, niż by można się spodziewać :)

Przedwczoraj rano jestem sobie w kuchni
i zabieram się właśnie do przelania mojego koktajlu do szklanki,
na co wchodzi zaspana Zuzia

przeciera oczy,
patrzy na burą ciecz - jeszcze w pojemniku

i ziewając pyta - ni to zdziwiona, ni to zaniepokojona:

- mamo, cy ja to w nocy zwymiotowałam?

także tego... ;-D

Zuzia jeszcze nie wie, co to riposta, czy celna uwaga (choćby abstrakcyjna)
ale odkąd zaczęła mówić,
jest mistrzynią zarówno w jednym, jak i drugim ;)

Czasem prawdziwa z niej Zouzanna ;)

Photo by: Tomasz Morozowski