Na ciszę, która zapanowała w naszym domu
wczoraj po godzinie dziewiątej,
kiedy to Piotrek i Kuba poszli do szkoły
a Jula i Zuzia do przedszkola,
czekałam dwa upalne miesiące
Koniec wakacji zwykle jest dla mnie trochę smutny.
Za kilka dni nie będzie można już leniuchować w łóżku do dziewiątej.
Rok szkolny wymusza pewien określony rytm
i czasem trudno dotrzymać mu kroku.
Do czerwca docieramy z zadyszką i wywieszonymi językami ;)